Nie mamy czasu do stracenia…

fot. Basia Budnicka IITI

Żyjemy w świecie, gdzie ponad 60% ludzi na ziemi mieszka w miastach, tworząc swoją nową betonową planetę, otoczeni ekranami, nieustannie podłączeni do sieci. Wydaje mi się, że tracimy umiejętność korzystania z dobroci natury.

Żyjemy w czasach, gdzie wiedza i technologia umożliwiła nam odkrywanie kosmosu, a jednocześnie człowiek niszczy swoje naturalne miejsce zamieszkania, wycinając lasy, zabijając rośliny i zwierzęta, realizując własne potrzeby. Podobno statystyczny człowiek żyje średnio 78 lat, z czego większość życia spędza w szkole, pracy, zamknięty w betonowej dżungli zwanej miastem czy biurowcem. Apeluję: musimy wrócić do źródeł! Jakim sposobem to zrobić? Możemy choć na chwilę odciąć się od miasta i związanego z nim stresu, wymagań i wiecznego postępu. Zmienić nasze priorytety. Myślę, że najzwyklejszy spacer w najbliższym lesie poprawi nasze samopoczucie, korzystnie wpłynie na zdrowie, zwiększy kreatywność, pobudzi do działania. Kiedy jesteśmy otoczeni przyrodą, uwagę przyciągają strumyki, wodospady, drzewa, chmury, chodzenie na bosaka po trawie przynosi rozluźnienie, zachody słońca przynoszą refleksję, dzięki czemu czujemy, jak rozjaśnia nam się w głowie. To tam rodzą się nowe pomysły. 

Wiadomo przecież, że obcowanie z przyrodą obniża stres, łagodzi stany napięcia, a wręcz leczy, bo natura…to zapomniany lekarz. W jej otoczeniu zyskujemy czujność, stajemy się uważniejsi na życie. Przebywanie w naturze uspokaja, przywraca równowagę, daje radość. Powiem więcej… pośród natury odzyskujemy wewnętrzny ład i harmonię, zamiast zgiełku zaczynamy dostrzegać spokój i ciszę. Dzięki kontaktowi z naturą możemy bardziej zrozumieć siebie, przypomnieć sobie jakie są nasze prawdziwe wartości i marzenia. Stajemy się bardziej wrażliwi i delikatni. Bardziej rozumiemy nie tylko siebie, ale też innych ludzi. Różne sprawy stają się jasne i klarowne. Czasem problemy okazują się zwykłym nieporozumieniem. 

Wszystkie te rzeczy mogą się wydarzyć i dzieją się, gdy człowiek obcuje z przyrodą. I pamiętajmy, że kontakt z naturą może stanowić też obserwowanie, co robi pies sąsiada, wodzenie oczami za stadem gołębi, dotknięcie starego drzewa, odpoczywanie nad brzegiem rzeki, zachwycanie się kwitnącymi wiosną jabłoniami, siedzenie na ławce przy grządce pięknych bratków czy podziwianie pelargonii, które wyhodowaliśmy sobie na balkonie.

Pamiętajmy, że jesteśmy zależni od przyrody, a przyroda od nas, ponieważ stanowimy jedną, niepodzielną całość. „Jesteśmy wszyscy – my, rośliny, zwierzęta, przedmioty – zanurzeni w jednej przestrzeni”, jak pisała Olga Tokarczuk.