Jak się mają prace dyplomowe w karnym?

Każdy człowiek pokonuje pewne etapy w życiu, osiągając mniejsze lub większe sukcesy. Pierwsze wypowiedziane słowo, powrót z przedszkola z ulubionym pluszakiem w jednej ręce i z dłonią mamy w drugiej, ekscytujący początek roku szkolnego w nowej szkole – to koniec jednego, a jednocześnie początek kolejnego okresu w życiu.

Bogatsi w nowe doświadczenie, coraz bardziej jesteśmy świadomi tego, co nas spotyka. Wystawa „Dyplomy 2020/2021” w Muzeum Rzeźby Alfonsa Karnego w Białymstoku, której wernisaż odbył się 12 maja, w moim odczuciu stanowiła pewnego rodzaju zamknięcie istotnego rozdziału życia, jakim była nauka w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych im. A. Grottgera w Supraślu dla grona niezwykle utalentowanych młodych artystów – tegorocznych absolwentów.

Wernisaż wystawy „Dyplomy 2020/2021” w Muzeum Rzeźby Alfonsa Karnego w Białymstoku

Pomimo trudnych warunków pandemicznych, które istniały w tym roku szkolnym, na przekór wszystkiemu, prace są na bardzo wysokim, profesjonalnym poziomie. Misterna, ciekawa ceramika, autorskie filmy oraz plakaty, wielobarwne tkaniny i świetnie zaprojektowane, przyciągające wzrok grafiki, książki autorskie – każda specjalizacja świetnie wywiązała się z zadania, przygotowując prace będące kwintesencją czteroletniej nauki. Oprócz wysokich wartości artystycznych i estetycznych, dyplomy cechuje indywidualizm, zawarta w nich cząstka duszy autorów, których młodsi uczniowie oraz pracownicy szkoły znają ze szkolnych korytarzy pałacu oraz przepełnionych zapachem terpentyny sal warsztatowych. Niektóre z prac można skojarzyć z autorem bez znajomości jego nazwiska, widniejącego na prostokątnym kartoniku, tak bardzo są reprezentatywne dla stylu danej koleżanki lub kolegi. Może dzięki temu wystawa ma dość intymny klimat, przyciąga swoistym, wręcz rodzinnym kolorytem. W drewnianej willi w samym sercu Białegostoku czas na moment stanął w miejscu, jakby pozwolił odetchnąć zmęczonym absolwentom, dając uczucie spełnienia. 

Tegoroczna wystawa prac dyplomowych jest wyjątkowa z wielu względów. Za dziełami klas czwartych stoi ogromny trud, siła woli i artystyczna wrażliwość. Wernisaż  stanowi pewnego rodzaju pożegnanie naszych starszych kolegów z nauczycielami, którzy przez ten trudny okres dorastania kształtowali ich światopoglądy i umiejętności. Woń majowego powietrza niosła wzruszenie, uczucie nostalgii za czymś, co niestety, już nigdy nie wróci. Za jakiś czas to my – reprezentanci młodszych roczników będziemy znajdować się na tym samym miejscu.