Kiedy wstawiać posty na facebooku?

JEŚLI JEST ŚRODA, TUŻ PRZED GODZINĄ JEDENASTĄ,
ZALECA SIĘ ABSOLUTNIE I Z ŁOSKOTEM PORZUCIĆ WSZYSTKIE
CZYNNOŚCI I ZAJĄĆ SIĘ SWOIM PROFILEM NA FACEBOOKU.

Jest środa, wybiła godzina 10:45. Uczniowie wychodzą z sal, długa przerwa, nareszcie wyczekane 15 minut wolności. Ci, którzy już pół godziny przed zakończeniem lekcji zaplanowali wyprawę do sklepu, niezwłocznie wychodzą ze szkoły. Pozostali wyciągają drugie śniadanie, rozmawiają z przyjaciółmi, są też tacy, którzy sięgają po telefon. Dzień tygodnia jest w tym przypadku naprawdę ważny. Jeśli jest środa, tuż przed godziną jedenastą, zaleca się absolutnie i z łoskotem porzucić wszystkie czynności i zająć się swoim profilem na Facebooku. Możecie spytać: dlaczego? Otóż tak się składa, że post lub zdjęcie wstawione teraz ma największe szanse na odzew. Jeżeli więc złożyło się tak, że czytają Państwo ten tekst między godziną jedenastą a trzynastą w środę, zachęcam do stworzenia nowego pasjonującego wpisu lub umieszczenia kolejnego selfie na swoim profilu. Proszę się nie krępować, ja poczekam. Zaskakującym faktem jest to, że większość osób o tej godzinie znajduje się w pracy lub w szkole. A przeglądanie Facebooka lub Twittera nie należy do naszych obowiązków służbowych.

Eksperci bronią jednak, że jest to czas przerwy i wytchnienia, moment zaparzenia drugiej kawy, drugiego śniadania. Przerwę wykorzystujemy więc na „scrollowanie”, czyli przeglądanie mediów, oglądanie gadających psów, ludzi w przebraniach pająków, którzy straszą przechodniów lub influencerki opisujące nowy, niesamowity krem do twarzy, za którego romocję wcale im nie zapłacono! I tak mija nam środa, ale co gdy nie udało nam się udostępnić niczego, co mogłoby zgarnąć rekordowe ilości polubień i komentarzy? Uwaga, uwaga proszę głęboko odetchnąć i poczekać cierpliwie na piątek, gdyż kolejny wzrost aktywności użytkowników mediów społecznościowych pojawia się w piątek między godziną dziesiątą a jedenastą. Co więc przyciąga nas o tak wczesnych porach? Może to beztroska atmosfera „piąteczku”, „piątunia” lub zmęczenie po tygodniu intensywnej pracy. Już od godziny dziewiątej znacznie wzrasta aktywność użytkowników Twittera – szczególnie popularnego wśród polityków. Za to już po godzinie 22.00 odzew będzie niemal zerowy. Kolejną obserwacją jest, iż najmniejsze zaangażowanie użytkowników mediów społecznościowych odnotowuje się w niedzielę. Cieszy mnie bardzo ten fakt, ponieważ jest to czas, który powinniśmy poświęcić rodzinie, partnerom i przyjaciołom. Dobrze, że to właśnie wtedy odkładamy smartfony i cieszymy się wraz z najbliższymi beztroskim komentowaniem i obserwacją życia tu i teraz, a nie tego, które odgrywa się na ekranach naszych „świecących prostokątów”.